• Anna Karendał

Ciężar obietnicy

Zaktualizowano: 25 cze 2020



Często zdarza się, że rodzice, stawiając sobie za cel wychowanie dziecka na uczciwego i słownego dorosłego, nakłaniają je do składania różnych obietnic. Chcąc służyć za przykład, sami również składają swoim dzieciom obietnice. Ja jednak zachęcam rodziców aby rezygnowali z obustronnego dawania obietnic. Obietnica, jeżeli nawet pobudza do działania, to zazwyczaj dlatego, że bardziej niż jej dotrzymać, pragniemy się od niej uwolnić, bo obciąża nas ona emocjonalnie. Dziecko postrzega obietnicę daną przez rodzica jako coś trochę magicznego lub świętego. Zakłada ono, że wszystko co obiecane na pewno się spełni. W związku z tym bardzo personalnie przeżywa zawód i rozczarowanie, może się czuć oszukane, a nawet zdradzone jeśli rodzic nie dotrzyma słowa.


Zamiast obiecywać polecam planować z uwzględnieniem, że jeśli coś się nie powiedzie np. nie dopisze pogoda i z powodu deszczu nie wyjdzie wycieczka rowerowa, to zawsze mamy, wcześniej wspólnie ustalony plan „B” np. wyjście do kina czy do kawiarni. Unikamy dzięki temu poczucia winy z powodu złożonej i nie spełnionej obietnicy, która swą mocą powinna zawracać deszczowe chmury. Jest jeszcze jeden argument stojący za planowaniem: jeżeli rodzic nie dotrzyma obietnicy powinien szczerze przeprosić i wynagrodzićto dziecku. Jeżeli jednak wasz wspólny plan mimo starań się nie powiedzie nikt osobiście nie ponosi za to odpowiedzialności. Nie sugeruję aby w życiu jej unikać, leczaby nie brać odpowiedzialności za coś na co nie mamy wpływu (np. pogoda czy zdarzenia losowe). Jeśli dziecko wymusza na tobie obietnicę, to obiecaj mu, że się postarasz i zrobisz co w twojej mocy.


Szczególnie odradzam nakłaniania do składania obietnic w stosunku do małych dzieci (do około 3 roku życia) ponieważ,jeśli nawet już rozumieją na czym polega i z czym się wiąże danie słowa i spełnienie obietnicy, to albo łatwo o tym zapominają albo nadmiernie to przeżywają. W obu przypadkach niepotrzebnie narażone są na stres, przykrość, poczucie winy czy wstydu. Słysząc:” obiecaj, że nie będziesz płakać w przedszkolu” albo „obiecaj, że już nigdy nie uderzysz braciszka” dzieci przeżywają strach, że zawiodą i rozczarują dorosłego i w konsekwencji zostaną odrzucone.


W sytuacji, gdy czasami zdarzy nam się nakłonić dziecko do złożenia obietnicy, najważniejsze jest by była to obietnica realna do zrealizowania i adekwatna do wieku dziecka. Bardzo istotne jest aby nie blokowała ona dziecku potrzeby i możliwości wyrażenia uczuć



Zamiast obietnic możemy także „zawierać umowy”. Umowa to też ważna i honorowa sprawa, która tak, jak wspólne planowanie ma bardziej partnerski charakter. Staramy się umowy dotrzymać i przepraszamy jeśli nam się nie uda. Tak samo, jak w przypadku odradzanej obietnicy i przy umowie trzeba pamiętać by nie przekraczała ona emocjonalnych, intelektualnych bądź fizycznych możliwości dziecka.


Aby dowiedzie się więcej o tym jak rozwiązać problemy w komunikacji między rodzicami i dziećmi i co może je powodować, odwiedź nasz blog lub rzuć okiem na ofertę treningów i warsztatów na stronie głównej Splendid Life.

#dzieciństwo #wychowanie


39 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie