• Anna Karendał

Racjonalizowanie uczuć dzieci nie pomaga im przezwyciężyć trudności


Bardzo często zdarza się, że nasze dzieci doświadczają przykrości ze strony innych osób. Najczęściej dochodzi do sytuacji konfliktowych między rodzeństwem, rówieśnikami w przedszkolu czy szkole; ale i dorosłym - nauczycielom, dziadkom bądź rodzicom zdarza się urazić  małego człowieka.


Zapadła mi w pamięć rozmowa mojej znajomej z jej 8 letnią wówczas córką.

Dziewczynka przybiegła do matki by pożalić się, że koleżanki, z którymi poszła się bawić. nie chciały bawić się w to, co zaproponowała; odniosła wrażenie, że jej unikają i wolą przebywać w swoim gronie. Matka wysłuchała co dziewczynka miała do powiedzenia i odpowiedziała jej, że to normalne i czasem tak się zdarza...


Przysłuchiwałam się siedząc obok i przykro mi było patrzeć, że mała odchodzi z tak samo smutną miną, z jaką przyszła. Mimo, że mama miała najlepsze intencje i chciała pocieszyć swoje dziecko nie udzieliła jej  wsparcia.


Wynikało to z braku konkretnych umiejętności i nieznajomości komunikacji empatycznej. W konsekwencji  dziecko nie poczuło się ani zrozumiane ani zaakceptowane w tym co przeżywa; nie miała również możliwości nazwać, zidentyfikować swoich uczuć oraz potrenować scenek rozwiązujących problem.


Dowiedz sié wiécej o komunikacii empatycznej tutaj.


#komunikacjaempatyczna #wychowanie

20 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie